Popkultura Lifestyle Pieniądze
Dzisiaj kolejna recenzja książki. Trochę robi się z tego blog czytelnika na temat książek. Ostatnio staram się mocno podgonić z moim pełnym książek regałem, a druga sprawa książki stymulują i rozwijają mózg, także dla miłośników przedsiębiorczego życia – możemy do tego podejść też jak do rozwoju osobistego 🙂
W tym wpisie na tapet bierzemy dzieło tandemu Pani Katarzyny Bondy i Pana Bogdana Lacha – Motyw Ukryty. Książka skupia się na przedstawieniu głównych grup motywów w odniesieniu do przestępstw na przykładach spraw do których został powołany Pan Bogdan Lach jako biegły profiler. Sam tekst skupia się głównie na ogólnych założeniach pracy Pana Lacha dlatego też nie mamy tutaj do czynienia z obszernymi opisami analiz nad czym trochę ubolewam. Nie znaczy to, że nie mamy tutaj wiedzy merytorycznej, wręcz przeciwnie, znalazło się nawet trochę miejsca na statystyki. Moim zdaniem kluczem do sukcesu tej książki oraz jej poprzedniczki – Zbrodni Niedoskonałej (której niestety jeszcze nie czytałem, ale wiem że również sprzedała się świetnie) jest właśnie połączenie doświadczenia Pana Bogdana Lacha oraz pióra Pani Katarzyny Bondy. Ich wspólne dzieło czyta się jak dobry kryminał, mimo iż żonglujemy tutaj kilkoma różnymi historiami. Niewątpliwie ta pozycja jest idealnym przykładem na potwierdzenie, że prawdziwe życie pisze najlepsze scenariusze… no oczywiście dla czytelników, nie dla uczestników tych historii. Książka personalnie do mnie przemawia jeszcze mocniej dzięki temu, że kilka rozdziałów dotyczy spraw ze Śląska – np. z Gliwic czy też z Zabrza. Historie opisane w książce są zanonimizowane, przypuszczam że z szacunku dla rodzin ofiar, jednakże sprawy są na tyle charakterystyczne, że bez problemu możemy rozszyfrować o jakie chodzi. Wielkim plusem tej książki są dokładne opisy i budowanie każdej sprawy od tworzenia więzi z ofiarą. Przez to mamy prawdziwie emocjonalny odbiór każdej z historii co też świetnie ukazuje jak takowe emocje Pan Lach musi tłumić, żeby dobrze odczytać sprawcę i określić faktycznie motyw jego działania. Dzięki temu każdą kolejną stronę, każdy kolejny rozdział pochłania się w mig.
Przykład jak prowadzone są opisy spraw zamieszczam poniżej. Po zacytowanym fragmencie od razu stwierdzisz czy to jest książka dla Ciebie czy też taka narracja do Ciebie nie przemawia.
Kukurydze, zbudowane na wzór bliźniaczych wieżowców Marina City z Chicago, znają wszyscy mieszkańcy Katowic. To najwyższe budynki mieszkalne w mieście. Żyje tutaj ponad dwa tysiące osób. Trzy czwarte lokali jest wynajmowanych. Klatki łączą się długimi przęsłami. Można się przemieszczać korytarzami i zagubić niczym w labiryncie Dedala. I chociaż wszyscy wiedzą, że w starożytnej Grecji, gdzieś tam, w jednej z podobnych kryjówek trzymano Minotaura – potwora pożerającego kilka dziewic raz na tydzień, to Sabina Rambaj opowieści takowe najwyraźniej zignorowała. Czyżby sądziła, że nikt jej tutaj nie znajdzie? A może w głębi serca pragnęła być pożarta?
Jej ciało, roztrzaskane na miazgę na podjeździe, w dwudziesty ósmy dzień kwietnia 2014 roku odkrył ochroniarz parkingu Andrzej Kuna. Początkowo nie stwierdzono śladów wskazujących na działanie osób trzecich. Kiedy jednak śledczy weszli do mieszkania, z którego Sabina wypadła, stwierdzono, że okno balkonowe w kuchni zostało zaspawane i zabezpieczone stalowymi skrętami przed otwarciem. Nie zrobiono tego poprzedniego wieczoru. Pod drugim oknem, z którego mogła wypaść dziewczyna, leżał materac. Był on podsunięty do kaloryfera, co również uniemożliwiało otwarcie okna. Choć upadek nastąpił przed świtem, dziewczyna w chwili śmieci była ubrana jak do wyjścia. Jakby za chwilę planowała spotkanie z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. Pierwsza sugestia dotyczyła samobójstwa, gdyż Sabina nie była w najlepszej formie psychicznej i miała wiele powodów, by się zabić. Jakim jednak sposobem udało jej się wyskoczyć, a następnie zamknąć za sobą okna? To pozostawało tajemnicą. Wszczęto dochodzenie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.
Książka oceniam na 7/10, mogło być jeszcze obszerniej, człowiek chciałby więcej. Myślę, że przy umiejętnościach Pani Bondy książka przy większej ilości treści nadal nie byłaby nużąca. Polecam wszystkim 🙂 Jeżeli, ktoś z Was już czytał to chętnie poznam Wasze opinie na jej temat lub chętnie dowiem się jakie książki tego typu również polecacie 🙂
Szanuję te częste wpisy 🙂
Dzięki 🙂