Nowy rok – sprawdzam!

Dopadł mnie szybciej, niż się tego spodziewałem. Nie będę kłamał, że jakoś specjalnie mu uciekałem. Szczerze powiedziawszy to pomagałem mu, bo cały czas robiłem coś co mnie pochłaniało bez reszty i nie miałem czasu na nudę. Przez to zbliżał się coraz szybciej… Nowy Rok.

Nie wiem kiedy to się stało, dopiero co pisałem poprzedni post o postanowieniach noworocznych na 2022 i przyszedł 2023. Dużo się działo przez ten rok, a mimo wszystko człowiek ma gdzieś z tyłu głowy, że nie wykorzystał go w pełni. Może tak już powinno być, może jeżeli ktoś jest jednocześnie ambitny i leniwy jak ja, to tak właśnie ma. Rok zamknięty zarówno z dumą jak i poczuciem, że można było więcej.

Muszę przyznać, że z uśmiechem na twarzy czytam „wysryw” wpisów na Twitterze na temat tego, jak bardzo ludzie nie powinni robić postanowień noworocznych, bo do działania powinni się wziąć od razu, a nie czekać cały rok. Myślę sobie wtedy: Człowieku, ale co Ci to przeszkadza? Dlaczego uważam, że postanowienia noworoczne są super? Może już o tym pisałem, ale w mojej opinii to świetny czas na przygotowanie kolejnych celów długoterminowych. To idealny moment, koniec roku to czas, w którym trochę zwalniamy tempo podobnie jak sam początek roku następnego – wiem mogą być wyjątki od reguły, ale wydaje mi się że wielu z Was tak ma. Czas w który możemy przemyśleć sobie wiele spraw, w końcu nie jesteśmy w biegu, możemy planować. Dlatego postanowienia noworoczne mają sens. O gdzieś w necie ktoś na taki argument pisze – Zamiast planowania, weź się do działania. Życzę w takim razie powodzenia. Oczywistym jest, że często ludzie wpadają w pułapkę planowania – planują, planują, ale ostatecznie kończy się tylko na planowaniu. Sam tak nie raz mam. Dlatego najważniejsze jest wyznaczyć sobie ten czas na planowanie, a kiedy zauważymy cień satysfakcji z tego co nam wyszło, powinniśmy się zabrać za realizację.

Dobra, ale przejdźmy do konkretów. W poprzednim wpisie odnośnie postanowień noworocznych na 2022 pisałem o tym, że jeżeli ten projekt przetrwa podzielę się z Wami swoimi spostrzeżeniami i powiem Wam, jestem zaskoczony. O kartce z wypisanymi swoimi celami na zeszły rok zapomniałem jeszcze przed Wielkanocą, ale to nie znaczy, że zapomniałem o samych celach. Nie wiem czy to kwestia technik o których wspominałem w poprzednim wpisie, ale jeżeli tak to przytoczone statystyki mają potwierdzenie również na przykładzie mojej osoby. Rok 2022 zamykam z 54% skutecznością, jeżeli chodzi o cele roczne. To co najmniej 50 punktów procentowych więcej niż w latach poprzednich 🙂 Dla niektórych pewnie to jest kpina, cieszyć się z tak mizernego wyniku. Jednakże ja jestem z siebie dumny, bo wśród tych 54% były w większości cele o wysokim priorytecie dla mnie – nie wszystkie ważne udało się odhaczyć, ale jest lepiej niż dobrze 🙂

Tak macie mnie, jednym z niezrealizowanych celów na rok 2022 to regularność wpisów na tym blogu. Chcę to poprawić w tym roku, mimo że nadal nie jest to na szczycie listy celów 🙂 Problemem jest to co w każdym przypadku do którego potrzebna jest systematyczność. Jak z treningiem. Kiedy znajdę już czas i sposobność oraz „zmuszę się” do pisania, to mógłbym to robić przez najbliższe pół dnia, bo w głowie mam odłożone pomysłów na przynajmniej kilkanaście wpisów. Jednak zanim to nastąpi, mam wahania szukam czegoś ciekawszego i mniej angażującego do roboty. Tak samo jak z treningiem siłowym. Kiedy znajdziesz się już na siłowni, to męczenie się z ciężarami staje się przyjemne i oczyszczające, ale zanim się tam znajdziesz mówisz sobie – Dzisiaj sobie odpuszczę, będzie więcej czasu na… Opuszczony jeden trening i już ciężko jest wrócić. Poprzedni rok pokazał mi, że stać mnie na wiele. Ten rok to będzie praca w dużej mierze nad systematycznością 🙂

Na koniec mam przesłanie – tak mnie ostatnio naszło jak byłem na kawie z przyjacielem. Skończmy gloryfikować przeszłość i nie bójmy się przyszłości. Na początku zeszłego roku wszyscy bali się tego, że ten rok będzie jeszcze gorszy niż lata pod hasłem pandemia. Przecież to był taki dobry rok. Wiem, że nie dla wszystkich. Proszę jednak, żebyśmy patrzyli w przyszłość pozytywnie i z otwartą głową. 🙂

Zobaczmy co nam ten 2023 rok przyniesie, nie mogę się tego doczekać. Za miniony rok jak i każdy inny chciałbym podziękować mojej żonie, bo ona jest również kreatorką moich sukcesów. Kocham Cię!

Dla Was polecam sekcję komentarzy, dajcie mi znać jak poszło z Waszymi postanowieniami na 2022, ile udało się spełnić. Jestem świadom, że z tej małej, ale jednak liczniejszej niż się spodziewałem społeczności czytelników mogło już niewiele zostać przez brak regularności w minionym roku i może się okazać, że przeczyta to jedna czy dwie osoby i nie pojawią się żadne komentarze z Waszej strony. Jeszcze to naprawimy, wierzę w to! 🙂

Życzę Wam wszystkiego dobrego i spełnienia jak największej ilości celów w tym roku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może Ci się również spodobać